fbpx

Znajomy potrzebny od zaraz…

Brzmi trochę jak piosenka Kaj Paschalskiej? Nie będzie niestety tak melodyjnie. Opowiem Wam o portalach społecznościowych i o tym, jakie konsekwencje niesie za sobą status „znajomy”. Dopuszczamy do siebie coraz więcej nieodpowiednich – jak potem czas pokazuje – osób. Proszę, uważajcie, żeby nieświadomie nie zrobić sobie krzywdy!

Znajomym każdy być może…

Znajomy – taki, którego się zna/nieobcy. Tyle w tym temacie wypowiada się Słownik Języka Polskiego. Z pewnością nie uwierzycie mi od razu. Ale nasza aktywność na portalach społecznościowych pozwala mi zmienić zakres semantyczny słowa „znajomy”. Dzisiaj znajomy to każdy, kto wyśle mi zaproszenie na FB. Bez wątpienia temat portali społecznościowych jest tematem rzeką. W wyniku ostatnich wydarzeń, o których pisałam tutaj: ‚Prywatność a portale społecznościowe…’ doszłam do wniosku, że najwyższy już czas zdać krótki raport z przeprowadzonego przez nas eksperymentu społecznego.  

Historia pewnej znajomości…

Czerwone Gitary też grać aktualnie nie będą mimo, że tytuł akapitu może zmylić. Natomiast zdam relacje dot. eksperymentu społecznego, jaki przeprowadziliśmy jakiś czas temu. Wysłaliśmy zaproszenia do grona znajomych na portalu społecznościowym 200 osobom. Dla wyjaśnienia, 200 nieznajomym osobom. Z pewnością się domyślacie wyników. Zaproszenia zaakceptowało ponad 80%. Niestety, o 80% za dużo. Raptem piętnaście osób odrzuciło zaproszenia. Raptem pięć osób zapytało, czy się znamy. A dosłownie kilku użytkowników Facebooka przed akceptacją zapytała, z kim mają do czynienia. Reasumując, tylko pojedyncze osoby zadawały pytania kontrolne. Pozostali – nie związani z nami ludzie – akceptowali zaproszenia bez zastanowienia. W związku z tym również udostępniali nam informacje o sobie.

Znajomy na FB = Nieznajomy

Bezsprzecznie nikt z naszych nowych znajomych nie zastanowił się, że daje nam dostęp do informacji o sobie. Dostaliśmy dostęp do zdjęć, informacji o rodzinie, wakacjach, urodzinach, miejscu zamieszkania,  zainteresowaniach itp. Niewątpliwie niewiele trzeba potencjalnemu złodziejowi, by był pewien, że znajomy wyjechał na wakacje. Jeszcze mniej potrzeba, żeby bez obaw splądrować mieszkanie pod nieobecność znajomego. Jeśli myślicie, że to najgorsze, co może Was spotkać, to – uwierzcie mi – mylicie się. To tylko rzeczy materialne. Informacje pozyskane można wykorzystać, by wzbudzić zaufanie potencjalnej ofiary i zrobić krzywdę Tobie lub Twojej rodzinie.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Kilka dni temu odebrałam telefon, a po drugiej stronie słuchawki usłyszałam przestraszoną kobietę, która przez własną łatwowierność stała się ofiarą takiego działania. Oczywiście pomogliśmy. Jesteśmy od tego, by pomóc. Ale to nie o to chodzi, żeby reagować, jak mleko się rozleje…. To od Was zależy, komu pozwolicie zajrzeć w swoje życie. Jak wiadomo, lepiej zapobiegać niż leczyć. Korzystajmy więc z portali społecznościowych mądrze. Nie publikujmy tam każdego wydarzenia z naszego życia. 

Zaproszenie do dyskusji

Wpuścilibyście obcą osobę do domu? Mam nadzieję, że odpowiedź jest oczywista. Prowadzicie firmę i nie wiecie, co możecie publikować a co nie na portalach społecznościowych? Napiszcie – chętnie pomożemy.

Categories: Nowości