fbpx
Status „pacjent”

Nie znam szczęśliwca, który nigdy nie korzystał z usług placówki medycznej. Status ‚pacjent’ każdy z nas otrzymał chociaż raz w życiu, z gorszym lub lepszym efektem wizyty tam odbytej. Mam nadzieję, że nie należycie do grona osób, które doświadczyły nieprzyjemności w związku z niezrozumieniem zapisów obowiązującego nas prawa.

Uchylę rąbka tajemnicy w temacie moich ostatnich przygód z placówką medyczną w dobie panującej aktualnie pandemii. Dlaczego? Jestem na bieżąco – doświadczyłam tego zaszczytnego tytułu aż nadto.

Pacjent i udostępnianie jego dokumentacji

Pacjent swe prawa ma – mówi o nich ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Art. 27 ust. 1 określa sposoby udostępniania dokumentacji pacjenta – wskazuje m.in. możliwość udostępnienia dokumentacji za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej.
Jednak jest tu haczyk. Jeżeli dokumentacja medyczna prowadzona jest jedynie w wersji papierowej, to za pośrednictwem komunikacji elektronicznej można przekazać dane jedynie jeżeli przewiduje to regulamin organizacyjny podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych.

I tutaj zaczynają się schody.

Status „pacjent” i kwarantanna

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Siedzicie w pracy (pracujecie zdalnie z domu), w pokoju obok macie chorego kilkulatka, milion innych, tłoczących się w międzyczasie ważnych spraw oraz brak jakichkolwiek perspektyw na wyjście z domu czy pozostawienie dziecka pod opieką kogoś innego. Dlaczego? Bo, o zgrozo, siedzicie na kwarantannie i nikt nie zaryzykuje, by wejść do mieszkania. Witam w moim świecie – tak właśnie wyglądała u nas sytuacja sprzed kilku tygodni. Czyli status ‚pacjent’ aktywny.

Pacjent a wzór wniosku

W międzyczasie okazało się, że na gwałt są mi potrzebne dokumenty dotyczące leczenia mojego syna. Z racji braku drukarki napisałam więc wniosek z prośbą o udostępnienie kopii dokumentacji medycznej odręcznie. Zrobiłam zdjęcie wniosku i przesłałam do placówki medycznej mailem. W odpowiedzi dostałam wzór dokumentu – wniosku o udostępnienie danych. Wiadomość zawierała informację, że placówka medyczna nie przyjmuje wniosków, które nie są uzupełnione zgodnie z ich wzorem. Wzięłam trzy głębsze wdechy i zaczęłam przepisywać wzór odręcznie – no cóż, pacjent czasami się myli, trzeba się poprawić.

Pacjent proszony o wniosek..

….a wniosek ma być nasz i tylko nasz.

Po przesłaniu uzupełnionych dokumentów dostałam odpowiedź, że wnioskowane przeze mnie informacje przesłane zostaną do mnie mailem a plik będzie zaszyfrowany. Ulżyło mi, bo jeszcze do niedawna ta właśnie placówka nie przesyłała wnioskowanych informacji poprzez e-mail. Podejrzewam, że tutaj z pomocą przyszło mi nowe Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania i zmiana organizacji udzielania informacji w placówce. Rozporządzenie to wprowadza kilka dość istotnych zmian w prowadzeniu dokumentacji, zachęcam do lektury.
Moja radość nie trwała jednak długo.

Profilaktycznie, podczas uzupełniania wniosku o udzielenie informacji, w miejscu ‚osoba upoważniona do odbioru dokumentacji’ wpisałam dane. Miałam na uwadze poprzednie uregulowania dot. przesyłania informacji poprzez e-mail i to, że sama z domu wychodzić nie mogę. Tym samym mogę nie zdążyć odebrać dokumentów na czas osobiście.

Okazało się to ogromnym błędem.

Pacjent proszony o stawienie się osobiście

Po kilku dniach przypomniałam sobie, że przecież wnioskowałam o dokumentację dotyczącą syna, a nadal w skrzynce brak wiadomości z odpowiedzią. Wykonałam więc telefon do placówki. W odpowiedzi usłyszałam, że przecież upoważniłam kogoś do odbioru dokumentacji, więc wskazana osoba ma przyjechać. A ja nic mailem nie dostanę. Tu już trzy wdechy nie wystarczyły. Nie pomogło też odliczanie od dziesięciu wstecz.

Mam nadzieję, że Administrator kiedyś zrozumie, że upoważnienie kogoś do odbioru dokumentacji medycznej to jedno z praw, jakie ma pacjent. I nie jest to informacja, że jednak zrezygnowałam z przekazania dokumentów pocztą elektroniczną. Działanie takie przysparza osobie, jaką jest pacjent, wielu problemów – liczy się przecież głównie czas. Można to było załatwić od razu, za pośrednictwem elektronicznej poczty i tego jakże prostego a bezpiecznego szyfrowanego pliku.

No cóż. Liczę, że pacjent w innych placówkach traktowany jest na poważnie i informacje przekazywane mu są w przystępny i wygodny sposób.

Categories: Nowości